Miejscowa legenda głosi o rodzinie Świeca, rodzinie producentów kapeluszy i wyrobów filcowych; byli to dość sporzy potentaci jak na przedwojenne Sielce: Jakub Świeca jeździł nawet miastowym samochodem. Nazwę mieli wywalczyć na pamiątkę stopienia się rodziny w jedną spółkę i na pamiątkę pasażu, który miał być wytyczony między Tatrzańską, Nabielaka i Górską; zaraz obok fabryki.